Panorama Lwowa

Jak dojechać do Lwowa?


Wyjazd do Lwowa naprawdę dobrze mi zrobił. Potrzebowałem podróży w miejsce, w którym jeszcze nie byłem, które mógłbym poznać i odkryć. Ponadto, co zdarzyło mi się dotąd wyłącznie na Ukrainie, nie musiałem za bardzo martwić się finansami i mogłem pozwolić sobie na jedzenie na mieście ;) Niedługo pojawi się wpis o polecanych przeze mnie restauracjach i kawiarniach we Lwowie, ale na razie trochę praktycznych informacji. Dzisiaj o tym jak dostać się do Lwowa, nie tylko z Lublina, ale z różnych miast w Polsce.   Do Lwowa…

Read More »
Lublin - Muzeum Wsi Lubelskiej

Lublin na weekend. Muzeum Cebularza i Muzeum Wsi Lubelskiej


Nie jestem jakimś wielkim fanem muzeów. Albo może inaczej. Kiedyś nie byłem wielkim fanem muzeów. Wydaje mi się, że wstręt do tej formy turystyki wyniesiony został ze szkoły. Wtedy musieliśmy chodzić po jakichś dziwnych muzeach i oglądać obrazy, rzeźby czy inne eksponaty które nie dość że nie wiedzieliśmy czym są, to jeszcze nie mieliśmy najmniejszej ochoty się dowiadywać. I mam wielu znajomych, którzy do tej pory pałają do muzeów swoistą niechęcią. A zupełnie niepotrzebnie! Wystarczy tylko wybierać muzea świadomie – wiedzieć, co…

Read More »
kwiecień - po biegu

Jaki był kwiecień?


Minął kolejny miesiąc, najwyższy więc czas na krótkie podsumowanie.   Kwiecień zaczął się od świąt. Także pojadłem, popiłem, spędziłem trochę czasu z rodziną i… napisałem rozdział magisterki. Kiedyś trzeba :) A zaraz po świętach pojechałem do Lublina, gdzie miałem okazję spotkać jedną z tych osób, które mnie do podróżowania zainspirowały. Mam na myśli Dawida z Przez Świat Na Fazie. Opowiedział trochę o swoich przygodach, o rzeczach, który nie było w jego vlogach i po raz kolejny udowodnił, ze jak się chce,…

Read More »
Ogród Saski w Lublinie

Lublin na weekend. Dalszy ciąg spaceru po Lublinie


W poprzednim odcinku odbyliśmy spacer od dworca do końca „deptakowej” części Krakowskiego Przedmieścia w Lublinie. A piszę „deptakowej”, ponieważ potem przechodzi on w regularną ulicę. Ale zanim spotkamy samochody poruszające się po Krakowskim Przedmieściu, znajdziemy się na pewnym lubelskim placu, który (przynajmniej według mnie) jest bardziej reprezentatywny, niż opisywana ostatnio ulica. I tutaj dzisiaj zaczniemy.   Otóż.   Plac, o którym mowa, to Plac Litewski. W obecnej formie został oddany do użytku w czerwcu 2017 roku, czyli…

Read More »
Lublin - Zamek

Lublin na weekend. Co warto zobaczyć w Lublinie?


Lublin to naprawdę piękne miasto. Większość je zna, jako typowo studenckie miejsce, ale naprawdę można tutaj zobaczyć i zrobić wiele ciekawych rzeczy, niekoniecznie związanych z życiem akademickim. A ja za cel postawiłem sobie pokazać Wam Lublin najlepiej jak umiem. Tak, żebyście zechcieli tutaj przyjechać. Przyjedźcie, chętnie Was po mieście oprowadzę :)   To jest pierwszy, ale nie jedyny post o Lublinie. Pisałem ostatnio na Facebook’u o tym, że szykuję coś ciekawego z Polski i zza granicy.…

Read More »

Jaki był marzec?


Skończył się kolejny miesiąc, już trzeci w tym roku, i powoli zaczynam zauważać, jak ten czas szybko leci :) Minęła Wielkanoc, zaraz wakacje, Boże Narodzenie i 2019 rok. I w tym całym pędzie bardzo podoba mi się to, że od czasu do czasu mogę sobie siąść i sprawdzić, co dobrego spotkało mnie w ciągu miesiąca. Sprawdzić, napisać i się z Wami tym podzielić.   Marzec zaczął się dla mnie, jak dobra historia…

Read More »

6 pomysłów na pamiątki z podróży


Wyjeżdżając w jakąkolwiek podróż czasem fajnie jest sobie coś przywieźć. Oczywiście nie po to, żeby potem chwalić się znajomym gdzie to się nie było i czego się nie widziało (choć, nie ukrywajmy – każdy to lubi, mniej lub bardziej, ale jednak ten pierwiastek narcystyczny siedzi w każdym człowieku). Fajnie jest mieć coś, na co można zerknąć i przypomnieć sobie wspaniałą podróż. Albo coś, co można zbierać, kolekcjonować. Jest też druga strona medalu – prezenty dla…

Read More »
Lesko - śnieg

Jaki był luty?


Marzec zaczął się dla mnie niczym przejażdżka kolejką górską i prawie zapomniałbym o tym, żeby podsumować luty. A to przecież czas najwyższy.   To był dla mnie miesiąc odpoczynku i ładowania akumulatorów, był więc całkowitym przeciwieństwem stycznia. Sprzyjała temu przerwa międzysemestralna na uczelni, która sprawiła, że miałem prawie dwa tygodnie wolnego. Na początku się z tego cieszyłem, potem już zaczęło to być uciążliwe. No bo w końcu jak długo można nic nie robić?   Ale do rzeczy. Bo…

Read More »