Jak dojechać do Lwowa?

Panorama Lwowa

Wyjazd do Lwowa naprawdę dobrze mi zrobił. Potrzebowałem podróży w miejsce, w którym jeszcze nie byłem, które mógłbym poznać i odkryć. Ponadto, co zdarzyło mi się dotąd wyłącznie na Ukrainie, nie musiałem za bardzo martwić się finansami i mogłem pozwolić sobie na jedzenie na mieście ;) Niedługo pojawi się wpis o polecanych przeze mnie restauracjach i kawiarniach we Lwowie, ale na razie trochę praktycznych informacji. Dzisiaj o tym jak dostać się do Lwowa, nie tylko z Lublina, ale z różnych miast w Polsce.

 

Do Lwowa można dojechać na kilka sposobów, a ich opłacalność zależy od tego skąd jedziemy i w jakim czasie chcemy dotrzeć. Poniżej podam więc kilka opcji z różnych miast w Polsce wraz z orientacyjnymi cenami, a na końcu opiszę dokładnie w jaki sposób do Lwowa dostaliśmy się my :)

Autokar

Warszawa → Lwów – średnia cena to około 60 – 70 złotych, czas przejazdu w granicach 9 godzin.

Kraków → Lwów – średnia cena to około 60 złotych, czas przejazdu to około 7 godzin.

Wrocław → Lwów – średnia cena to około 80 – 90 złotych, czas przejazdu – od 12 do nawet 15 godzin.

Szczecin → Lwów – średnia cena to około 120 – 140 złotych, czas przejazdu może sięgać nawet 20 godzin.

Lublin → Lwów – średnia cena to około 40 – 50 złotych, czas przejazdu około 6 godzin.

Oczywiście powyższe czasy przejazdów podane są przez przewoźników i prawdopodobnie nie uwzględniają dużych opóźnień przy kontroli granicznej. A te mogą czasem sięgać nawet kilku godzin. Warto też zaznaczyć, że najczęściej dłużej się wraca do Polski, niż wyjeżdża do Lwowa :)
Powyższe połączenia wyszukiwałem na >TEJ< stronie. 

 

Pociąg

Z uwagi na bardzo wysokie ceny pociągów kursujących do Lwowa bezpośrednio z miast na zachodzie Polski, najkorzystniej jest dojechać do Przemyśla (busem, autobusem czy nawet swoim samochodem) i tam kupić bilet na pociąg Przemyśl → Lwów. Koszt takiego połączenia to około 6 – 7 euro (25 – 30 złotych). Poniżej podaję Wam ceny biletów z innych miast w Polsce.

Gdynia → Lwów: 63,80 euro.

Gdańsk → Lwów: 63,80 euro.

Warszawa → Lwów: 56,80 euro.

Kraków → Lwów: 39,50 euro.

Wrocław → Lwów: 51,60 euro.

Katowice → Lwów: 46,90 euro.

Wysoka cena wynika zarówno z dystansu, jak i z tego, że jest to pociąg nocny, ciągnący wagony sypialniane.
Rozkład jazdy pociągów do Lwowa można znaleźć na stronie intercity.pl, natomiast bilety na te pociągi kupuje się w kasie na dworcu.

 

Samolot

Podróż samolotem jest zdecydowanie najszybsza i dla osób mieszkających na zachodzie i północny Polski może być całkiem korzystna finansowo. Bilety w obie strony zaczynają się od około 220 złotych, ale można oczywiście znaleźć tańsze połączenie, jeśli się poluje na tanie loty. Bezpośrednio można dolecieć z Katowic, Wrocławia, Olsztyna, Poznania, Gdańska i Warszawy.

 

Samochód

Przekraczanie granicy z Ukrainą własnym samochodem może być nieco ryzykowne. Nie z uwagi na jakieś niebezpieczeństwa, ale na czas. Bo to, jak długo będziemy stać na przejściu granicznym przypomina loterię. Sam, co prawda, własnym samochodem granicy jeszcze nie przekraczałem, ale słyszałem różne historie. I w nich czasy oczekiwania zaczynały się od kilkudziesięciu minut, a kończyły nawet na 10 godzinach! Te 10 godzin to oczywiście skrajne przypadki i dosyć rzadkie (mogą się przytrafić, jeśli chcemy przejechać granicę w szczycie turystycznym, np. w majówkę).

Chcą przekroczyć granicę z Ukrainą własnym samochodem trzeba pamiętać o posiadaniu kilku dokumentów. Oprócz ważnego paszportu (który potrzebny jest niezależnie od sposobu przekraczania granicy) potrzebujemy także prawo jazdy i dowód rejestracyjny pojazdu. To akurat logiczne. Ale nie wszyscy pewnie wiedzą (ja na przykład dowiedziałem się dopiero przygotowując ten wpis), że potrzebna jest jeszcze tzw. zielona karta. Jest to rodzaj ubezpieczenia samochodu, które obowiązuje m. in. w Rosji, na Ukrainie, w Maroku, Turcji czy na Białorusi. O zieloną kartę najlepiej pytać swojego ubezpieczyciela, który zapewne wyda ją bezpłatnie w ramach aktualnego ubezpieczenia OC. Warto pamiętać, żeby zrobić to odpowiednio wcześniej, bo spotkałem się z informacjami, że czasem trzeba na nią czekać nawet 2 tygodnie.

Granicę z Ukrainą można aktualnie przekroczyć w 8 miejscach:

  • Budomierz – Hruszów (województwo podkarpackie)
  • Dołhobyczów – Uhrynów (województwo lubelskie)
  • Dorohusk – Jagodzin (województwo lubelskie)
  • Hrebenne – Rawa Ruska (województwo lubelskie)
  • Korczowa – Krakowiec (województwo podkarpackie)
  • Krościenko – Smolnica (województwo podkarpackie)
  • Medyka – Szeginie (województwo podkarpackie)
  • Zosin – Uściług (województwo lubelskie)

Wybierając przejście graniczne, warto sprawdzić po prostu, którędy będzie najszybciej dojechać z miejsca, z którego wyjeżdżamy.

 

Przekraczając granicę warto mieć świadomość co i w jakich ilościach możemy mieć ze sobą. Wszystkie potrzebne informacje znajdują się na portalu granica.gov.pl.

 

Nasz sposób

Nasz sposób może się początkowo wydawać skomplikowany, ale po prostu po przekalkulowaniu wszystkich możliwości, wydał nam się najkorzystniejszy. Poniżej wypunktowana cała podróż wraz z cenami.

  • Lublin – Przemyśl (bus, 25,20 zł/osoba)
  • Przemyśl – Medyka (bus, 2 zł/osoba)
  • Przejście graniczne pokonane pieszo (na Ukrainę zajęło nam to 10 minut, wracając – niecałą godzinę)
  • Szeginie – Lwów (marszrutka, 53 UAH, czyli około 7,30 zł)
  • Łącznie dojazd do Lwowa zajął nam niecałe 8 godzin, a kosztował około 34,50 zł. I, co ważne, nie mieliśmy ryzyka utknięcia na kilka godzin na przejściu granicznym.

Ważna informacja dla osób, które chcą w ten sam sposób wrócić!

Marszrutki z Lwowa w kierunku przejścia granicznego Szeginie – Medyka odjeżdżają z Dworca Zachodniego, który mieści się przy ulicy Horodotskiej 359. Najlepiej dojechać tam marszrutką. Żeby znaleźć odpowiednią polecam skorzystać z aplikacji EasyWay, która doskonale sprawdza się, jeśli chodzi o komunikację miejską we Lwowie (i nie tylko).

 

Miałem w tym wpisie jeszcze dorzucić kilka informacji praktycznych dla osób, które będą chciały się jakoś we Lwowie odnaleźć. Ale nie sądziłem, że tak dużo informacji będzie o dojeździe na Ukrainę, więc wspomniane informacje będą w innym tekście.

Bo tu już by było za dużo.

A komu by się to chciało czytać, nie?

Wszystkiego dobrego!