Portugal dos Pequenitos, czyli Portugalia w miniaturze

Portugal dos Pequenitos, okno manuelińskie z klasztoru w Tomar

Z Portugal dos Pequenitos wiązałem bardzo duże nadzieje – no bo jednak zobaczyć całą Portugalię i wszystkie jej byłe kolonie w jednym miejscu to sztos. Przecież to dobry rok podróżowania, żeby to wszystko normalnie ogarnąć :) Poza tym w hostelu w Porto mieliśmy okazję rozmawiać z kobietą, dla której Coimbra jest rodzinnym miastem. I zapytana o to, co warto w mieście zobaczyć bez zastanowienia wykrzyknęła wręcz: Portugal do Pequenitos.

W związku z tym zbieraliśmy się tam dosyć długo, bo chcieliśmy przeznaczyć na to miejsce cały dzień. Tak, żeby na spokojnie wszystko obejrzeć, niczego nie przegapić i po prostu się nie śpieszyć.

Ale. Zanim napiszę, jak było, należałoby wspomnieć co to w ogóle za miejsce i skąd się wzięło.

 

Portugal dos Pequenitos

 

Portugal dos Pequenitos (z port. Portugalia dla namniejszych) to tematyczny park miniatur, który składa się z sekcji poświęconej byłym portugalskim koloniom oraz sekcji poświęconej całej Portugalii. Budowa parku rozpoczęła się w 1938 roku z inicjatywy Bissaya Barreto, profesora medycyny z Uniwersytetu w Coimbrze. Otwarty został w 1940 roku i początkowo przedstawiał wyłącznie tradycyjne zabudowania (głównie domy i gospodarstwa) różnych regionów Portugalii oraz zabytki Coimbry zebrane w jednym miejscu. W późniejszych latach miały miejsce dwie rozbudowy – pierwsza dodała zabytki z całej Portugalii, a druga pawilony poświęcone kolonializmowi oraz portugalskim archipelagom (Azory i Madera).

Z takich informacji praktycznych mogę jeszcze dodać, że Portugal dos Pequenitos znajduje się po drugiej stronie rzeki Mondego (myśląc o „drugim brzegu” myślę o tym, gdzie nie ma uniwersytetu), a bilet dla osoby dorosłej kosztuje 10€. Ciekawą opcją jest jednak zakupienie biletu łączonego, który kosztuje 14€ i obejmuje także Uniwersytet w Coimbrze.

Portugal dos Pequenitos, wejście do sklepu z pamiątkami

 

Jak park wygląda w środku?

 

Prawdę mówiąc już samo zakupienie biletów do parku okazało się być dla nas wyzwaniem. Kupuje się je przez malutkie okienko po lewej stronie, które naprawdę trudno wypatrzeć. Przynajmniej pracująca tam pani okazała się miła, wytłumaczyła nam też co i jak z tym łączonym biletem (do Uniwersytetu trzeba się udać najpóźniej następnego dnia, później bilet przepada). Tuż za wejściem podszedł do nas jeden z panów z obsługi parku i zapytał czy może zrobić nam zdjęcie. Lekko zdezorientowani spojrzeliśmy na siebie i się zgodziliśmy, no bo… czemu nie? :D

No dobra, weszliśmy i zwiedzanie zaczęliśmy od pierwszej sekcji, która poświęcona jest byłym portugalskim koloniom. Każdy z krajów (Angola, Wyspy Św. Tomasza i Książęce, Brazylia, Republika Zielonego Przylądka, Makau, Timor Wschodni, Indie, Mozambik i Gwinea Bissau) ma tutaj swój budynek stylizowany na regionalną architekturę. W środku, w każdym z nich, mieści się minimalne muzeum z eksponatami związanymi z danym krajem (broń, przedmioty codziennego użytku, przedmioty kultu religijnego, czasem też jakieś zwierzęta lub zdjęcia). Na końcu czekały na nas jeszcze dwa budynki – jeden poświęcony Azorom, drugi Maderze, w którym również były mini-muzea.

Cóż, mój stosunek do muzeów rodzaju wszelkiego jest raczej niezmienny i niezbyt pozytywny (gdzie wyjątkiem jest pewne muzeum na Islandii, o którym pisałem >tutaj<), także parafrazując pewnego znanego Juliusza – przybyłem, zobaczyłem, poszedłem dalej.

Portugal dos Pequenitos, budynek związany z Mozambikiem Portugal dos Pequenitos, Makau

Sekcja druga dotyczyła wszelkiego rodzaju zabytków Portugalii. Pędzimy, chcąc zobaczyć sobie miniaturową wieżę Belem, klasztor w Tomar czy Pałac w Sintrze.

I tu następuje zderzenie marzeń z rzeczywistością. Owszem, na niewielkim obszarze są najważniejsze zabytki Portugalii, ale we… fragmentach. I tak, na przykład, z klasztoru w Tomar to było tylko okno i brama, wieża Belem (prawie cała!) wciśnięta była między ścianę Casa dos Bicos z Lizbony i fragment tamtejszej katedry, a z pałacu w Sintrze był tylko fragment dachu.

No ja rozumiem, że trudno jest zmieścić całą Portugalię w jednym parku i że to ma być symboliczne, no ale noo… ja się zawiodłem tak trochę. Chociaż tyle, że w gruncie rzeczy te fragmenty danych zabytków były najbardziej charakterystyczne i powszechnie znane. Ale i tak bez mapy, którą dostaliśmy na początku to nie ogarnąłbym skąd pochodzi jakiś fragment ściany czy okno :D

Portugal dos Pequenitos, okno manuelińskie z klasztoru w Tomar Portugal dos Pequenitos, jeden z zabytków

Ostatnia sekcja Portugal dos Pequenitos była całkiem spoko – zawarte tam były miniaturowe regionalne domy, gospodarstwa, kościoły i inne charakterystyczne budowle z poszczególnych regionów Portugalii. I te, co ważne, były w całości. No ale to takie miejsce, żeby przejść, obejrzeć i zapomnieć. Chociaż jestem w zasadzie pewien, że dzieciaki by w tym miejscu miały radochę, bo każdy z tych miniaturowych domów był otwarty i można było do niego wejść. Ja, co prawda się nie mieściłem (nie żebym próbował), ale dzieciaki biegały po gospodarstwach, kościołach i pałacykach ewidentnie świetnie się bawiąc.

Portugal dos Pequenitos, jeden z domków Portugal dos Pequenitos, jeden z domków

Całego rozczarowania dopełnił jeszcze spotkany na początku pracownik parku, który podczas gdy chcieliśmy wyjść usiłował nam zrobione wcześniej zdjęcie… sprzedać za 7€. Fakt, dorzucał tam jeszcze jakiś magnesik czy inny gadżet, ale kurde, 7€? Co kto lubi ;)

 

Czy warto?

 

W zasadzie to cały park jest zaprojektowany głównie dla dzieci i dobrze o tym wiedzieliśmy. Ale, fakt faktem, zawsze dobrze się czujemy wśród atrakcji dla najmłodszych, myśleliśmy że i tym razem będzie tak samo. Niestety, subiektywnie patrząc, dorosłym parku nie polecam. Zwłaszcza za tę cenę. Chyba, że do Coimbry przyjeżdża się z dziećmi – wtedy Portugal dos Pequenitos zdecydowanie polecam, jak już wspomniałem dzieci się tam będą świetnie bawić. 

Więcej informacji (w języku angielskim) o Portugal dos Pequenitos (m.in. godziny otwarcia, ceny pozostałych biletów, mapa parku) pod adresem: http://www.fbb.pt/pp/en/

Wszystkiego dobrego!