Jak wstawać rano? 5 prostych kroków

Na przełomie 2015 i 2016 roku pracowałem w piekarni. Jako kierowca. Pracowałem jakieś 4-5 godzin dziennie, jeździłem samochodem (więc robiłem to, co lubię) i jeszcze całkiem nieźle mi płacili. Miało to jednak jeden bardzo duży minus – pracowałem 6 dni w tygodniu i za każdym razem zaczynałem o 4 rano. Maksymalnie parę minut po. Wstawałem więc o 3:20, robiłem szybką kawę i wyjeżdżałem do pracy. Codziennie. Przez rok. Budzik na 3:20.

I było mi z tym całkiem dobrze.

Potem rzuciłem tę pracę, przyjechałem na studia do Lublina i w końcu mogłem się wyspać. Tak, jakbym przez rok chodził wiecznie niewyspany. A przecież było wręcz przeciwnie – byłem wyspany, a dzięki temu, że maksymalnie o 9 rano byłem już po pracy, miałem mnóstwo wolnego czasu.

Przypomniałem sobie o tym na początku tego roku, kiedy postanowiłem bardziej ogarniać swoje życie i kontrolować to co się dzieje. Pierwszym celem, który wpadł mi do głowy od razu po postanowieniu, było wstawanie wcześniej. Żeby mieć więcej czasu.

Zaraz po postanowieniu przeszedłem do działania. Ale szło mi różnie. Bo raz udało mi się wstać przed 7 i pójść pobiegać. Następnego dnia też wstałem koło 7 żeby pójść rano na zakupy. Ale co z tego, skoro trzeciego dnia leżałem w łóżku prawie do 9?

Stwierdziłem więc, że muszę jakoś uregulować i zaplanować to wstawanie. Trochę na ten temat poczytałem, popróbowałem i chyba udało mi się znaleźć skuteczną metodę.

Na razie działa :)

Żeby wstać rano, być wyspanym i mieć dobre samopoczucie nie wystarczy nastawić sobie budzika. U mnie jest to proces, który składa się z 5 głównych kroków i zaczyna się już wieczorem.

1. Znajdź powód

Żeby rano wstać z łóżka wcześniej musisz mieć jakiś powód. Motywację. Może to być wyjście pobiegać, nauka, obejrzenie odcinka serialu, spotkanie się z kimś albo po prostu zrobienie sobie dobrego śniadania. To może być cokolwiek, ale ważne żeby ten cel był konkretnie określony. Szczerze – jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że wstaniesz wcześniej, jeśli wiesz, że nie musisz i możesz dłużej pospać.

2. Ustal sobie sztywne godziny

Ale najpierw spróbuj określić ile godzin snu potrzebujesz. U jednych to musi być 6 godzin, u innych 7,5, ale ważne jest żeby znaleźć czas po jakim jest się wyspanym i właśnie tyle spać. Bo kompletnie bez sensu jest wstawać wcześniej i cały czas chodzić niewyspanym. Organizm w końcu będzie chciał to „odespać”.

Jak już będziesz wiedzieć ile musisz spać, określ konkretną i sztywną godzinę wstawania. Bez drzemek, bez „jeszcze 5 minut”. A potem po prostu oblicz, o której najpóźniej musisz położyć się spać.

Na przykład, jeśli potrzebujesz 7 godzin snu, a chcesz wstać o 6:30, to łatwo policzyć, że najpóźniej o 23:30 musisz już być w łóżku. A najlepiej parę chwil wcześniej, bo potrzeba też kilku (albo i kilkunastu) minut żeby zasnąć.

3. Przygotuj siebie i otoczenie do snu

Stwórz sobie rytuał. Coś, co będziesz robić co wieczór, co będzie przygotowywało Twój organizm do snu. Dzięki temu szybciej zaśniesz i będziesz lepiej spać. Według mnie są 3 bardzo istotne rzeczy do zrobienia przed snem:

  • dobrze jest nie jeść dużych posiłków na godzinę, dwie przed snem. Kiedy nasz organizm musi w nocy intensywnie trawić pokarmy, trudniej nam się wyspać, a sen jest płytszy,
  • na około 30 minut przed pójściem spać nie używaj już komputera, telefonu czy telewizora. Światło emitowane przez te urządzenia rozbudza nasz organizm, przez co trudniej nam później zasnąć,
  • przed samym pójściem spać dobrze wywietrz pomieszczenie. Najlepiej szeroko otworzyć okno, nawet na kilka minut. Świeże powietrze znacznie ułatwi zaśnięcie.

4. Znajdź swój budzik

Czyli coś, co skutecznie Cię obudzi, ale jednocześnie nie będzie irytować. Słyszałem o różnych metodach – telefon od znajomego, który i tak wstaje wcześniej czy budzik, który trzeba złapać albo rozwiązać łamigłówkę żeby go wyłączyć.

Dla każdego coś miłego.

Mój sposób jest bardzo prosty. Nastawiam budzik w telefonie i kładę go na drugim końcu pokoju. Jak zadzwoni, to muszę wstać, by go wyłączyć. A jak już wstanę, to głupio tak wracać do łóżka :)
Przy okazji, jako dźwięk alarmu ustawiłem sobie głośną, „budzikową”, piosenkę.

I u mnie się to sprawdza.

5. Stwórz poranny rytuał

Wieczorny rytuał przygotowuje organizm do snu, zaś poranny go rozbudza. To nie musi być nic zaawansowanego i skomplikowanego. U mnie wystarcza szklanka wody, poranna toaleta i wstawienie wody na kawę. I po 2-3 minutach jestem już całkowicie rozbudzony, nawet nie myśląc o powrocie do łóżka :)

 

Nie obiecuję, że te 5 kroków sprawi, że będziesz rannym ptaszkiem. Opisałem tutaj to, co robię i co działa u mnie. Każdy musi znaleźć swoje sposoby, rytuały, swój budzik. Ale te 5 kroków może być dla Ciebie inspiracją i podstawą pod tworzenie własnego planu.

A jeśli macie jakieś super sposoby na poranne wstawanie, to piszcie śmiało. Chętnie poczytam, dowiem się, wypróbuję :)

  • „przed samym pójściem spać dobrze wywietrz pomieszczenie.” – niestety ta rada odpada dla osób mieszkających w Krakowie :D Otwierając okno, wietrzy się Kraków, a nie pomieszczenie :D

    • No tak, o tym nie pomyślałem :D
      To w krakowskiej wersji, jeśli chcesz się wyspać, pod żadnym pozorem nie wierz pomieszczenia :)