Co zobaczyć na Azorach? 10 miejsc wartych uwagi

Rezerwat Ribeira dos Caldeiroes na Azorach

Azory to przepiękny archipelag położony jakieś 1500 km na zachód od Lizbony. To wyspy wulkaniczne, które zachwycają naturą, zielenią i przepięknymi widokami. Fakt, pogoda tam potrafi być kapryśna (średnio 200 deszczowych dni w roku jednak robi robotę), ale to nie zmienia faktu, że naprawdę warto się tam wybrać. Pisałem już tutaj o tym, dlaczego warto to miejsce odwiedzić, teraz natomiast mam dla Was listę 10 miejsc, które warto zobaczyć, jak już na tych Azorach będziecie.

Plantacja ananasów

Tak, nie pomyliłem się. Na Azorach rosną ananasy, to jest w zasadzie jedyne miejsce w Europie, gdzie znaleźć można plantacje tych owoców. Podobno w okolicach Ponta Delgada jest kilka tysięcy szklarni, ale trudno mi to potwierdzić. Co prawda, jakieś tam szklarnie widziałem, ale ich nie liczyłem :D

Co do samych ananasów, to ich historia (i nie tylko ich, herbaty także, ale o niej za chwilę) wiąże się z nieznaną chorobą, która zniszczyła azorskie uprawy pomarańczy. Wtedy też trzeba było wymyślić coś, co sprawiłoby, że Azory staną się jakoś ekonomicznie opłacalne. Ze względu na dosyć ciepły i wilgotny klimat panujący na archipelagu, padło na sprowadzone z Ameryki ananasy. Niestety, owoce nie za bardzo chciały rosnąć, prawdopodobnie było im za zimno. Ale Portugalczycy nie poddali się tak łatwo i postanowili uprawiać ananasy w szklarniach. W związku z tym, że jeden owoc rośnie nawet do 30 miesięcy w szklarniach utrzymywane są odpowiednie warunki klimatyczne, zależne od stadium rozwoju ananasa. Więcej na temat upraw mówiłem w filmie, który możecie znaleźć tutaj. W tekście jeszcze tylko wspomnę, że w ananasach z Azorów nie trzeba wycinać środka, tylko spokojnie można go zjeść – jest tak samo miękki i soczysty, jak cały owoc. Ale o tym, dlaczego tak, to już w filmie, zapraszam :)

Azory - ananasy

No dobra.

Jeszcze taka praktyczna informacja.

W pobliżu Ponta Delgada znajdują się dwie plantacje ananasów, oddalone od siebie o jakieś paręnaście minut drogi. Jedna jest lepiej znana i ogromna, ale tym samym bardzo komercyjna. Nazywa się Ananases A Arruda (adres: Rua Doutor Augusto Arruda Fajã de Baixo, 9500-454 Ponta Delgada). Niedaleko od niej znajduje się druga plantacja, dużo mniejsza i nie tak komercyjna. Jej ogromną zaletą jest to, że zupełnie za darmo jest się oprowadzonym po wszystkich szklarniach, a pracownik oczywiście opowiada nam o tym, jak te ananasy się hoduje (po portugalsku i po angielsku). Ta mniejsza plantacja nazywa się Ananases Santo António (adres: Rua Jose Manuel Bernardo Cabral n1, 9500-450 Ponta Delgada). Wstęp do obu jest bezpłatny.

Plantacja herbaty

Herbata jest drugim produktem, na który Azory mają europejski monopol. Dotarła tutaj z Brazylii i jej produkcja rozpoczęła się około 1820 roku. W czasach świetności plantacji na Azorach było bardzo dużo, obecnie zostały dwie i obie są udostępnione do zwiedzania za darmo. Pierwsza nazywa się Fábrica de Chá do Porto Formoso i znajduje się przy jednej z głównych azorskich dróg (Estrada Regional nº 24., Porto Formoso), ale jest dobrze oznaczona, więc łatwo ją znaleźć. Druga to Fábrica de Chá Gorreana i znajduje się na północy wyspy (Plantações de Chá Gorreana, 9625-304 Maia). Obie plantacje wciąż produkują herbatę, ale już nie w hurtowych ilościach – raczej tylko do sprzedaży detalicznej na miejscu. Odwiedzając plantację można pospacerować między krzakami herbaty, zobaczyć jak się ją produkuje, a na koniec skosztować darmowej filiżanki gorącego napoju :)

Sete Cidades

Sete Cidades to w zasadzie nazwa całej kaldery wulkanicznej, w której znajdują się w sumie trzy jeziora i miasteczko o tej samej nazwie. A ta kaldera wulkaniczna to porostu zagłębienie, które powstało wskutek erupcji. 

Dwa główne jeziora różnią się od siebie kolorem wody, co zresztą można stwierdzić już po ich nazwach. Jedno nazywa się Lagoa Verde (zielone), a drugie Lagoa Azul (niebieskie). Skąd najlepiej je oglądać? Ano z punktu widokowego, jak to na Azorach bywa. A już najlepiej to z Miradouro da Boca do Inferno, który swoją drogą, jest chyba jednym z najpiękniejszych punktów widokowych ever. Prowadzi do niego niezwykle malownicza ścieżka, która najpierw jest w lesie, który wygląda jak dżungla (a przynajmniej tak mi się kojarzy – dżungli jeszcze na żywo nie widziałem), a potem takim niewielkim szczytem, co sprawia że w zasadzie sama w sobie jest już punktem widokowym :) No nie wyobrażam sobie być na São Miguel i nie odwiedzić Sete Cidades.

Azory - sete cidades

Opuszczony hotel Monte Palace

Hotel otwarty został w 1989 roku i funkcjonował przez całe 16 miesięcy. Potem właściciel splajtował, porzucił hotel i budynek tak stoi do dzisiaj. 

Hotel Monte Palace znajduje się przy Sete Cidades, niedaleko Miradouro da Boca do Inferno. Mogłoby się więc wydawać, że to świetne miejsce. W końcu widoki nie z tej ziemi, w okolicy trudno o podobny obiekt – nic tylko biznes zakładać. No niby tak, tylko problem w tym, że hotel jest ogromny, a turystów na Azorach pewnie było wtedy dużo mniej niż teraz (co nie znaczy, ze teraz jest mnóstwo, co to, to nie). Prawdopodobnie przez problemy z dojazdem w to miejsce (wyspa jest daleko od kontynentu, więc raczej trudno o własny transport – pozostawał publiczny), słabe wypromowanie, pogodę, która potrafi być nieprzewidywalna i brak znajomości rynku przez zagranicznego inwestora hotel zbankrutował. 

Dzisiaj stoi zamknięty, dokoła są tabliczki informujące o tym, że wstęp jest zabroniony. Dlatego też ja od razu mówię, że wejście tam jest na własne ryzyko. Nie mówię, że odradzam (w końcu sam tam byłem), tylko proszę żebyście jednak uważali na siebie i nie wpadli, np. do szybu po windzie ;)

Opuszczony hotel na Azorach

Azory - opuszczony hotel

Lagoa do Fogo

Laguna znajduje się w środkowej części wyspy i jest największą na São Miguel – ma dwa kilometry długości i kilometr szerokości (w najszerszym miejscu oczywiście :D ). Żeby zobaczyć ją w całej okazałości, najlepiej wybrać się na jeden z punktów widokowych wokół (na przykład Miradouro da Lagoa do Fogo). No i warto też sprawdzić wcześniej pogodę, bo zdarza się, że przez chmury i mgłę nawet nie wiadomo, z której strony jest jezioro :D

Azory - Lagoa do Fogo

Kościół Nossa Senhora da Paz

Kościół znajduje się na szczycie wzgórza nieopodal miejscowości Vila Franca do Campo. Piękno tego kościoła polega na wejściu do niego. Konkretnie chodzi mi o schody, które do niego prowadzą. Słodki jeżu, nie wiem jak to wytłumaczyć, zobaczcie na zdjęciu poniżej :D

Przy okazji sprzed tego kościoła rozpościera się fantastyczny widok na Vila Franca do Campo i wyspę Ilhéu de Vila Franca, która jest rezerwatem przyrody, a dotrzeć do niej można tylko łodzią (lub dronem, o czym wspominałem w filmie).

Nossa Senhora da Paz na AzorachWidok na Azorach

Rezerwat Ribeira dos Caldeirões

Dosyć spory obszar, który obejmuje przepiękny wodospad (który pojawia się na wielu pocztówkach z Azorów), odrestaurowane młyny wodne i ścieżki, które prowadzą pomiędzy tymi atrakcjami. Co by długo nie mówić – młyny, jak młyny, szału nie zrobiły. Ale za to wodospad… kurczę, dla niego samego warto się do rezerwatu wybrać, polecam baaaardzo mocno.

Rezerwat Ribeira dos Caldeiroes na Azorach

Salto do Cabrito

Salto do Cabrito (po polsku “skok koziołka”) to mały, uroczy wodospad w centralnej części São Miguel. Rzadko pojawia się w przewodnikach po wyspie, a szkoda, bo jest naprawdę ładny. Prowadzi do niego ścieżka, która bardzo ostro opada. Portugalczycy mówili nam nawet, żebyśmy zjechali tam samochodem, bo nie damy rady wrócić. Portugalczycy… Bez problemu daliśmy radę wrócić, zastanawiam się jednak, czy nasz Smart by dał radę podjechać :D

Salto do Cabrito na Azorach

 

Furnas

Furnas to miasteczko w południowo-wschodniej części wyspy, które polecam z kilku względów. Po pierwsze to tam znajdują się najbardziej aktywne termalnie tereny na São Miguel, wszędzie więc czuć zapach siarki i widać gęste opary. Po drugie w okolicy znajduje się Lagoa das Furnas, obok której w ziemi gotowane jest jedzenie. Tak, w ziemi. Garnki wkładane są w ziemię, tam pod wpływem naturalnego ciepła danie się gotuje, potem jest wyjmowane i zawożone do różnych restaruracji. Tak powstaje cozido à portuguesa, czyli danie, z którego Azory w pewnym sensie słyną. Trudno mi dokładnie opisać proces gotowania potrawy, jak i ją samą, odsyłam więc do filmu, który znajdziecie tutaj.

W Furnas jest jeszcze jedna atrakcja – Poça da Dona Beija. To baseny termalne, gdzie woda osiąga temperaturę 40 stopni. Otwarte są do dosyć późnych godzin (bodajże do 22 albo nawet 23), więc są świetnym miejscem na relaks po całodziennym zwiedzaniu na Azorach. Wstęp jest płatny i kosztuje 6 euro.

Azory - gorące źródło

Praia de Ribeira Quente

Plaża znajduje się na południe od Furnas i jest jedną z niewielu tego typu atrakcji na São Miguel. Od tradycyjnych plaż wyróżnia ją to, że jest czarna. Od razu skojarzyła mi się z Islandią i, w sumie, nawet dobrze, bo powstała w bardzo podobny sposób. To piach, żwir i pył wulkaniczny, który zebrał się po erupcjach i stworzył naturalną plażę przy brzegu oceanu. Mało kto wybiera się na Azory żeby plażować, więc miejsce to jest zwykle pustawe, najczęściej przebywają tu okoliczni lokalsi.

 

Na Azorach jest oczywiście dużo więcej do zobaczenia. Na samym São Miguel jest mnóstwo innych punktów widokowych, są też mniejsze laguny, latarnie morskie i inne punkty warte uwagi. A do tego dochodzą jeszcze inne wyspy, jak Pico czy Terceira. Cóż, jeśli będę miał jeszcze możliwość, na pewno wrócę na Azory, a wtedy też napiszę Wam więcej. 

Mam jednak nadzieję, że to co powyżej wystarczy na jedną wizytę, co?

Dajcie znać, jeśli byliście na Azorach. Albo jeśli się tam wybieracie. Albo jeśli się nie wybieracie, ale byście chcieli :)

Wszystkiego dobrego!