Wielkanoc w Portugalii. Tradycje i zwyczaje

Mogłoby się wydawać, że tradycje wielkanocne są w Portugalii identyczne, jak u nas. W końcu to tak samo kraj katolicki, nie tak od nas odległy, Wielkanoc nie powinna się więc bardzo różnić. I faktycznie, część z tradycji jest taka sama, jak u nas, ale są pewne aspekty, które są wyraźnie odmienne. I to o nich Wam tutaj opowiem.

Zapraszam więc na wpis, z którego dowiecie się czym jest pogrzeb dorsza, czemu Portugalczycy jedzą placek z jajkiem oraz co wspólnego mają migdały oraz Wielkanoc.

Wielki Tydzień w Portugalii

Zacznę może od tego, co zauważyłem jako pierwsze – w Portugalii, nawet w dużych miastach (jakim Coimbra bez wątpienia jest), trudno jest zauważyć jakąkolwiek komercjalizację Wielkanocy. Owszem, w witrynach sklepowych gdzieniegdzie pojawiają się kolorowe jajka, na półkach są słodycze związane ze świętami, ale nie atakuje nas to ze wszystkich stron tak, jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni.

Przechodząc do Wielkiego Tygodnia, to Portugalczycy obchodzą go zgodnie z tradycjami obchodzonymi w danym regionie. Dlatego też nie będę się wdawał w szczegóły, bo o każdej takiej tradycji można by napisać osobny artykuł. 

W Niedzielę Palmową tradycja jest taka sama w całym kraju i nakazuje aby rodzice chrzestni dali swoim chrześniakom drobny prezent. Czasem jest to symboliczna gałązka oliwna, czasem słodycze (np. migdały, o których później) lub drobne pieniądze.

Z kolei w Wielki Czwartek na całej północy Portugalii obchodzi się rytuał wywodzący się z Bragi i polegający na obmywaniu stóp. Wtedy to biskup lub proboszcz mniejszej parafii myje nogi dwunastu wybranych przez lokalną społeczność osób, które reprezentują dwunastu apostołów. Zwyczaj ten odbywa się przed Mszą Wieczerzy Pańskiej (Missa da Ceia do Senhor), która zawsze odbywa się w katedrze (lub najważniejszym kościele, jeśli dana miejscowość nie posiada katedry).

Wielki Piątek i Wielka Sobota

Wielki Piątek jest w Portugalii, tak samo jak u nas, dniem w którym nie je się mięsa. W związku z tym ludzie zjadają ryby, a najczęściej dorsza. I to właśnie to jedzenie dorsza a nie wstrzemięźliwość od mięsa jest w Portugalii główną tradycją, bo rybę w Wielki Piątek jedzą tu wszyscy, nawet niewierzący.

Ponadto Wielki Piątek jest w Portugalii dniem spektakularnych procesji pokutnych. Ich wygląd zależny jest od tradycji danego regionu, a nawet danej miejscowości (bo każda mała mieścinka może mieć swoją, odmienną procesję).

I tak, na przykład w Bradze odbywają się dwie procesje, kolejno w Wielki Czwartek (Sąd nad Jezusem) oraz w Wielki Piątek (Pogrzeb Jezusa). Obie procesje odbywają się w nocy, a prowadzone są one przez farricocos, czyli mężczyzn w habitach, bosych i z zakrytymi twarzami, niosących pochodnie.

W miejscowości Sardoal, w centralnej Portugalii, na czas nocnej procesji gasną wszystkie światła, a mrok rozświetlony jest wyłącznie setkami świec i pochodni niesionych przez wiernych. Ponadto w wielu małych miejscowościach obchodzony jest dosyć pogański zwyczaj Queima do Judas, który polega na rytualnym spaleniu kukły Judasza.

Wielka Sobota to dla Portugalczyków czas refleksji przed zbliżającą się Niedzielą Wielkanocną. W kraju nie ma zwyczaju święcenia pokarmów, nie zauważymy więc nikogo, kto szedłby do kościoła z kolorowym koszyczkiem. 

W zamian za to w wielu regionach Portugalii zachował się zwyczaj, który nazywa się “pogrzeb dorsza“. Polega to na tym, że w Wielką Sobotę mężczyźni kupują największy kawałek dorsza, jaki uda im się znaleźć w sklepie, pieką go i zjadają wraz z całą rodziną. Następnie zbiera się wszystkie ości, pakuje do ozdobnego pudełka i zakopuje na podwórku. Ma to symbolizować koniec Wielkiego Postu i związanych z nim wyrzeczeń.

Wielkanoc w Portugalii - folar

 

Niedziela Wielkanocna

Niedziela Wielkanocna jest dniem, który w Portugalii obchodzony jest w gronie rodzinnym. Jedyną tradycją, która wciąż praktykowana jest w niektórych regionach jest wizyta księdza, który błogosławi cały dom i zamienia kilka słów ze swoimi parafianami. Warto też nadmienić, że w Portugalii nie ma zwyczaju śniadania wielkanocnego, zjada się za to wspólny obiad.

 

Potrawy i słodycze na Wielkanoc

Oczywiście w Portugalii, tak samo jak w Polsce, wszechobecne są jajka. Czy to zwykłe czy w wersji dla dzieci – czekoladowe.

Jednakże w sklepach zamiast jajek dużo łatwiej jest znaleźć… migdały. W najróżniejszej postaci – w polewie czekoladowej, w grubym cukrze, prażone, kolorowo lukrowane i glazurowane. Goszczą na każdym wielkanocnym stole, są wysypywane w miseczkach w sklepach, kawiarniach czy różnych instytucjach, są też częstym prezentem na Wielkanoc. Dlaczego? Skąd się wziął ten migdał? Otóż portugalskojęzyczne źródła mówią, że migdały mają taką samą symbolikę, jak jajka: reprezentują płodność i odnowę. Inni tłumaczą, że migdał jest analogią Jezusa, który miał boską naturę zamkniętą pod powłoką człowieczeństwa. Budowa migdała mogłaby to tłumaczyć, bowiem pod twardą skorupką znajduje się owoc.

Innym portugalskim przysmakiem na Wielkanoc jest folar, czyli tradycyjne ciasto, z którym wiąże się symbolika obdarowania i współistnienia. Piecze się je z jaj i mąki pszennej, a na wierzch kładzie się gotowane jajko (w skorupce, ale to pełni tylko funkcję dekoracyjną). W różnych regionach Portugalii istnieją różne rodzaje tego placka – mogą być nadziewane lub nie, na słodko lub na słono, z owocami lub z mięsem. 

 

Tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że choć troszkę zainteresowały Was portugalskie zwyczaje wielkanocne. Albo jedzonko. W końcu jedzonko zawsze jest spoko :D

A Wy znacie jakieś ciekawe zwyczaje wielkanocne? Z jakiegoś konkretnego regionu w Polsce, a może jakieś ze świata?